Strona 1 z 1

Akt zgonu-ku przestrodze

: wt 03 gru 2013, 11:16
autor: Danecka
Witam,

Parafia Zambski akt zgonu z 1777 roku niezwykły w swej treśći:

23 marca w nocy zmarł Uczciwy Franciszek ......., żebrak ze szpitalika zambskiego, wdowiec, lat ok. 60, służący ponad 15 lat kościołowi zambskiemu około zakrystii, śmiercią niespodzianą i bez przygotowania, bez Sakramentów, bowiem dnia tego upiwszy się gorzałką w karczmie za brzegiem, wreszcie wracając do domu i przechodząc przez ławy położone przy brzegu, tamże upadając, utopił się i życie najnieszczęśliwiej zakończył. Kiedy zaś wyspowiadał się, tego nie wiadomo: jedni mówią, że podczas 40-godzinnego nabożeństwa ub. r., 1 października; inni przywołują dzień 19 bm. w święto św. Józefa. I dlatego z powodu zgorszenia, aby inni powściągali się od tak nadmiernego pijaństwa, pozbawiony został pogrzebu na cmentarzu, koło kościoła zambskiego. Pochowany zaś za rzeką Narew, pod ścianą pustego i zniszczonego kościoła św. Anny. Duszy zaś jego Bóg niech będzie łaskawy i miłosierny, niech odpuści grzechy jego i przyjmie do niebieskich .



pozdrawiam
Danuta

Akt zgonu-ku przestrodze

: wt 03 gru 2013, 11:26
autor: Ewafra
Nie wiem czy to taka wielka kara była, ów pochówek nad rzeką z dala od wsi. Przynajmniej spokój miał. I widok pewnie ładniejszy niż na cmentarzu.
Akt ciekawy. Wiele tych starych metryk ma dla nas zaskakującą treść. I nieraz człowiek zachodzi w głowę po co to w ogóle w metryce zapisywano. A nieraz ubawi się. Jak ja, czytając akt ślubu panny lat dziewiętnastu, córki nieżyjącego już Grzegorza, która na ślub swój przybyła w asystencyi ojca swego. :)

: wt 03 gru 2013, 13:55
autor: anna-grażyna
U księdza nie zarobisz :) - służył 15 lat doglądając zakrystii
i musiał żebrać.
I ... nawet Bóg zapłać nie usłyszał.
Pewnie z rozpaczy się zapił,kiedy pojął dwoistą naturę tego świata.

Anna Grażyna

: wt 03 gru 2013, 15:26
autor: Sawicki_Julian
Witam, czy żebrak to ma być zawsze biedny, wcale to nie prawda, w latach około 1960 dwoje dziadków nazwanych jako żebraków, ale tez widziałem ich jak sprzedawali na odpustach pod Świętym Krzyżem swoje wyroby z drzewa, to były zabawki dla dzieci. Ale kiedy się w końcu pobrali, wesele ich ponoć trwało dwa tygodnie ; pozdrawiam - Julian

: wt 03 gru 2013, 15:34
autor: Ewafra
Mieszkanie miał w szpitaliku. Przy zakrystii jeść dostał, a jak w niedzielę pod kościołem wyżebrał sobie parę groszy to w sam raz na gorzałkę starczyło. I źle mu było?
Czytałam kiedyś o dziadach proszalnych czyli żebrakach. Całe klany tworzyli.
I wcale biednie im nie było, a niektórzy wręcz do majątków dochodzili.

: wt 03 gru 2013, 16:50
autor: Tomasz_Swierzb
Ciekawą sprawą byłoby namierzenie historii kościoła św Anny, pod ścianą której został pochowany nasz "Uczciwy Franciszek"
Może znalazłoby się jakieś ryciny, albo obecne zdjęcia ruin i zobaczylibyśmy przyblizone miejsce jego spoczynku.

Ja szukam, jak cos znajdę to dam znać!

Tomek