Strona 1 z 1
Suplement do Rymuta (komentarz)
: wt 03 cze 2014, 01:59
autor: Komentarze
Skomentuj <A HREF="modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=578&ez=2 target=_top">ten artykuł</A> w tym wątku
Suplement do Rymuta (komentarz)
: wt 03 cze 2014, 08:45
autor: Katarzyna_m
Szanowny Jerzy Grzegorzu!
Jak zwykle z niecierpliwością czekałam na Twój kolejny felieton. I znów nie zawiodłam się. Jest i treść ważna, i styl lekki, i forma przejrzysta, i dowcip subtelny, i mrugnięcie okiem do czytelnika...
Dziękuję za promyk słońca w ten ponury, zimny, deszczowy poranek.
Pozdrawiam
Katarzyna
Suplement do Rymuta (komentarz)
: wt 03 cze 2014, 09:57
autor: Dławichowski
Dzień dobry!
Z balkonu na 9 pietrze powinienem widzieć Bałtyk. Ale zamglenie, zamrzenie ... a na twarzy - uśmiech - bo wierszyk, bo humorek. Dzięki wnuku bauma, składa:
Krzycho z Koszalina
Suplement do Rymuta (komentarz)
: wt 03 cze 2014, 17:32
autor: Janina_Tomczyk
Świetny artykuł Panie Jerzy Grzegorzu !!!
Uroczy, dowcipny i...bez piasku, a wody tyle ile trzeba.
Pozdrawiam serdecznie
Janina Władysława - praprawnuczka Szczepana Janusza, którego nazwisko ewoluowało od XVIII wieku i zmarł w XIX wieku już jako Janiszewski
Suplement do Rymuta (komentarz)
: śr 04 cze 2014, 05:15
autor: cichocka.karolak
Witam. powyżej , są opisane strony Wisły podwarszawskiej, miło by było przeczytać, o "mazurzeniu. Moja teściowa w 1900 r. urodziła się w Wilkowie k/Błędowa. Gdy była zadowolona, lub zadumana, to sama sobie "mazuzyła", lub śpiewała gwarą . Jej mowa, dżwięk był taki, że cały czas słychać było "z". Nic nie wiem o tej mowie,prócz tego , że "ją" nieraz słuchałam, a nieraz nawet trudno było mi zrozumieć. Kiedyś napisałam do parafii Wilkowa pod wezwaniem św. Wawrzyńca i dostałam "AKT" urodzenia -1900r. i "AKT ślubu 1917 roku. Teściowa zawsze sobie "urągała", że tak młodo rodzice wydali "Ją" za mąż, nie za miejscowego, tylko za zamiejscowego, mimo, że miejscowe chłopaki - wilkowiaki się starali, a to worek śliwek ,lub gruszek wysypali pod okno "Jej" domu.No ale cóż "ojce" na jarmarku w Grójcu się zgadali z rodzicami męża i za mąż pójść kazali, a syna na ojcowiżnie pozostawili.Tak Helka w świat za mężem wędrować musiała, a że u teściów wygody nie zaznawała,rodzice kupili Helce kawał ziemi od jeżewskiego pana, dom kupili, las wyrąbali i obejścia wybudowali.Tak Helka 30 km od rodziców się wyprowadziła, a na starość na ziemii lubuskiej do syna przybyła i w tej ziemi lubuskiej ,gdy śmierć po nią przybyła ciało swe złożyła.Pozdrawiam -Halina