Strona 1 z 1

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 11:04
autor: Jakub_Rokita
Czy jest możliwe, aby w przypadku zgonu wdowy mieszkającej z mężem od zawsze w danej parafii, aby w alegatach albo w akcie był dodany akt zgonu męża zmarłej? Albo w przypadku ślubu wdowca/wdowy będzie jako alegata akt zgonu męża/żony i akt zgonu rodzica, gdyby już nie żył?

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 11:09
autor: Worwąg_Sławomir
Przed 1825 jak najbardziej. Znam parafie z kompletnymi załącznikami do ślubów, bez względu na miejsce urodzenia i zamieszkania. Po 1825 to już chyba wyjątkowo.

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 11:14
autor: Sroczyński_Włodzimierz
bywa, możesz przejrzeć dostępne i sprawdzić jak często
moim zdaniem częsciej niz "wyjątkowo" ale na pewno nie jak standard/zasada/często
na pewno warto sprawdzić

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 13:10
autor: Jakub_Rokita
Czyli przy zgonie mojej 4xprababki Salomei z Kaniów Rokity może być jako alegata akt zgonu jej męża Macieja? Salomea zmarła w 1893 roku jako wdowa a w zgonach z l. 1875-1893 Maciej Rokita nie wyestępuje - mam więc problem z podłączeniem swojej gałęzi :(

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 13:23
autor: magda_lena
Przy zgonie? Ja się nie spotkałam z alegatami do zgonów.
Przy ponownym ślubie wdowy/wdowca tak, chociaż najczęściej (nie zawsze) wtedy, kiedy odbywał się w innej parafii, bo jesli w tej samej, to zwykle przy ślubie jest adnotacja z datą (a przynajmniej rokiem) zgonu współmałżonka.
Może Twój Maciej umarł po prostu przed rokiem 1875?

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 13:28
autor: Jakub_Rokita
Właśnie wiele na to wskazuje. Poruszyłem to tutaj: http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-35581.phtml

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 13:39
autor: magda_lena
Kuba, opierasz się chyba tylko na Genbazie. To sa akta z AP. Wiesz, że w parafii nie ma akt wczesniejszych? Może sprawdź to? Bo bez metryk to mozesz sobie tak podczepiać i podczepiać, ale bez żadnej pewności, że dobrze robisz.
Piszę to z własnego doświadczenia, sprzed kilku lat, z początków mojej "drogi" genealogicznej ;)

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 14:03
autor: Jakub_Rokita
Z tego co pamiętam z historii Stopnicy została ona zniszczona w czasie II wojny światowej i nie wiem, czy one się zachowały... :(

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 14:24
autor: magda_lena
Kuba, kościół, w którym są akta "moich" spalił się pod koniec XIX w. Też byłam pewna, że metryk nie ma. Zadzwoniłam. Ówczesny proboszcz, na moje pytanie, odpowiedział : kosciół się spalił, ale plebania ocalała ;)
Kościół, gdzie chrzciłam moje dziecko (parafia żadnego z nas) też się spalił, kilka lat po tym chrzcie. Jak myślisz, akta są czy ich nie ma? Do komunii córka metrykę dostała ;)
Nie zawsze tak jest, że akta nie ocalały. Najlepiej zapytaj u źródła http://stopnica.profeto.pl/ Bo inaczej zawsze będziesz błądził.

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 14:30
autor: Jakub_Rokita
Dziękuję Magda, podtrzymujesz mnie na duchu. Napisze do parafii i zobaczymy, co wyniknie :)

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 14:39
autor: magda_lena
Najlepiej zadzwoń. Zawsze to inaczej niż mail. Przy okazji, jeśli Ci powiedzą, że akta są, to zapytasz czy udostepniają, bo z tym różnie bywa. No i w rozmowie wyczujesz, czy sa przychylni, czy nie bardzo :)

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 15:09
autor: Sroczyński_Włodzimierz
miałem zdecydowanie na myśli n iee "przy zgonie"
ale akt zgonu jako alegata do ponownego małżeństwa pozostałego małzonka

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 15:17
autor: Marynicz_Marcin
Zgadzam się z Magdą - osobiście znam przypadki, gdzie na stronie parafii (!) pojawiały się informacje o księgach metrykalnych od 1950r. Ciekawi mnie tylko, jakim sposobem znalazła się tam np. metryka zgonu mojej praprababci z 1936r. Im młodsze księgi podadzą, tym mniejsza szansa, że ktoś do nich zadzwoni, a zresztą 1950r. to w przypadku chrztów i ślubów dochodzi do tego jeszcze ochrona danych osobowych.
Podam jeszcze jedną historię, która mi się przytrafiła, a pokazująca, że jednak telefonowanie jest lepsze.
Od samego początku mojej przygody z genealogią (to już ponad 7 lat!) towarzyszyły mi pewne braki, które za wszelką cenę chciałem za wszelką cenę uzupełnić. Najpierw kontakty z kilkoma USC, ale nikt nie miał. Sprawa była dla mnie dość dziwna, bo moi mieszkali tam kilka lat i raczej nie przemieszczali się na większe odległości. Później przyszedł czas na parafie. W jednej telefonicznie nic ("prosze dzwonić później", a kolejne odbierające osoby nie wiedziały o co chodzi), a w drugiej zostałem poinformowany, że ksiądz nic mi nie będzie szukał, a na pewno nie przez telefon, stąd powiedział, abym wysłał list, to może poszuka. Niestety list wysłałem bez dodatkowego załącznika - "co łaski" i odpowiedź nie przyszła do dziś. Dodam, że w tamtej parafii miałem dwa pewne dokumenty. Jednak wysyłając list do tej pierwszej parafii, napisałem też drugi do tej, w której były problemy telefoniczne. I odziwo odpowiedź nadszeła, a koperta była nieco wypchana, co od razu mnie ucieszyło - i prawidłowo! Otóż w załączeniu otrzymałem bardzo miłą odpowiedź wraz z dwoma świadectwami chrztu i jednym zgonu oraz poinformowano mnie, że księgi zgonów sprzed 1949r. trafiły już do Archiwum, Telefonicznie dowiadujemy się czegoś od razu (sam fakt ksiąg), a listownie możemy już się zwracać o konkrety (telefonicznie oczywiście też, ale zależy od podejścia drugiej osoby).

Akt zgonu jako alegata

: wt 18 lis 2014, 20:19
autor: Jakub_Rokita
Dzwoniłem do Stopnicy. Księgi mają tam dopiero od 1946 roku bo (jak przypuszczałem) - uległy zniszczeniu w czasie II wojny światowej. Ale rozmowa dała efekt - "ja osobiście nie szukam, ale księgi udostępniamy nieodpłatnie bez problemu. Tylko albo niech Pan (od razu poczułem się starzej niż jestem w rzeczywistości) stawił w kościele albo ktoś z rodziny to udostępnię i niech szuka...". Juz mam kogo wysłać - czekam teraz niecierpliwie, kiedy przyjdzie informacja, że odpisy zdobyte :D