Bardzo ciekawy casus genealogiczny, wcale nie tak rzadko występujący, co warto odnotować w pamięci przy tego rodzaju poszukiwaniach i analizach. Siedzę teraz nad małą "wprawką genealogiczną" dotyczącą prawidłowej daty urodzenia naszego ( i nie tylko polskiego

"najgenialszego z wieszczów słowiańskich" (cyt. z 1901 r. z kolejnego historycznego opracowania nad którym teraz siedzę) wieszcza Adama Mickiewicza, jego ogromnie skomplikowany życiorys z młodości (tragiczna współpraca z caratem mogąca podlegająć śledztwu takiemu współczesnemu IPN) zmusił go do zniszczenia przed śmiercią jego rodzinnych dokumentów, w tym aktu urodzenia, stąd przez ponad 200 lat jego miejsce urodzenia nie jest udokumentowane?, być może był to majątek i dworek Zaosie koło Nowogródka?, być może Nowogródek?, niektórzy podawali nawet karczmę po drodze!, dlaczego?, ponieważ tuż przed narodzeniem Adama jego rodzice mieszkający w Nowogródku odziedziczyli po wuju tenże mająteczek Zaosie k/Nowogródka, a jeśli Adam w momencie urodzenia "mieszkał" w Zaosiu, a jego matka wyjechała na czas urodzenia do Nowogródka, lub rodziny na tym terenie?; stąd pytanie gdzie urodził się Adam Mickiewicz: w Zaosiu? Odpowiedź może być podana: Tak i Nie.
Jak tylko skończę tę wprawkę a propos prawidłowej daty urodzenia Adama Mickiewicza, to jeśli genforum pozwoli podzielę się nią w tym miejscu, może bardziej doświadczeni pomogą w potwierdzeniu wiadomości chyba niezwykłej w genealogii polskiej kultury.
Serdecznie pozdrawiam wszystkch badających rodzinną przeszłość, jak to powiedział ktoś na tym moim amerykańskim genforum, to rodzina ludzi na naszej planecie najbardziej niezwykłych, o największej wrażliwości na czas przeszły i teraźniejszy.
Tadeusz
PS. Swojej fotki teraz nie załączam, bo kochany Stasiu Pieniążek już mnie obsobaczył na prive za tego hipisa z Afganistanu, i ma rację!, Stasiu zawsze ma rację, i już!!, jeszcze trochę i będą załączać swoje fotki niemowlaka baraszkującego na kocyku!

Ale, ale, i ja mam podobny problem, moje dane urodzenia to 1.01.1950 - Koszalin, i ani nie znam dobrze Koszalina (piękne miasto, zwiedzałem przejazdem), ponieważ ojciec, jako tużpowojenny specjalista od organizacji PGR był oddelegowany do Karolówki (miejsce urodzenia mojej siostry) i okolicznych PGR, mama wyjechała na krótko rodzić do Koszalina, bo bezpieczniej, a i data urodzenia jest kompletnie pogmatwana, podobno 26 grudnia, podobno 27 grudnia, już tego nieżyjacy rodzice sobie nie przypomną, jak pamiętała mama w szpitalu w Koszalinie miła Pani zapisała 1 stycznia, "bo to się o rok później pójdzie do wojska", ot, życie...