Strona 1 z 1

Dziwne znalezisko.

: śr 19 sie 2009, 21:57
autor: lech44
Witam podczas rozbierania starej kamienicy znale żono w stropie drewniany miedzy mieszkaniem a strychem kota zawiniętego w materiał z płótna{szkielet},na pewno sam się nie zawinął.Dlaczego ktoś włożył tam kota?Jakiś przesąd.

Dziwne znalezisko.

: czw 20 sie 2009, 01:13
autor: zmad
Nie sadze by to byl przesad.
Ktos komus podrzucil zdechlego kota by mu smierdzial.
Taka malpia zlosliwosc, ktora jest cecha wielu.

Zbyszek Maderski

Dziwne znalezisko.

: czw 20 sie 2009, 10:03
autor: Lipnik.F.Turas
Takie złośliwości i robili kiedyś murarze tu chyba cieśle niezadowoleni z zapłaty za robotę.
Znane są przypadki dodawania do zaprawy zgniłych -nieświeżych jaj do zaprawy murarskiej .
Czyli ostrożnie z fachowcami na budowie. Nie denerwować .
jan
fturas

Dziwne znalezisko.

: pn 24 sie 2009, 17:49
autor: Tomek1973
Poszperałem w moich materiałach etnograficznych i nie natrafiłem na ślad ani przesądu związanego z martwym kotem umieszczonym pod powałą, ani z rytuałami magicznymi mającymi sankcjonować takie zachowanie.
Czary i magia były kiedyś nieodłącznymi częściami życia wszelkich społeczności i rzeczywiście - podrzucano sobie różne rzeczy - najczęściej w celu wywołania u kogoś jakichś przykrych skutków czy dolegliwości.
Strach przed zabiegami magicznymi był bardzo silny - dość powiedzieć, że szlachta garbująca skórę chłopom za każde przewinienie, jak ognia bała się uroków rzucanych przez tych ostatnich.
A jeśli chodzi podrzucanie, to tylko kilka przykładów:
Najpowszechniejsze było zakopywanie różnych cudeniek w obrębie obejścia czy pod progiem. Na przykład, aby przestało się komuś dobrze wieść, zakopywano u niego w obejściu /najlepiej pod progiem chaty/ butelkę, w której była woda użyta do umycia zwłok.
Powszechnie wiadomo było, że owczarze pod progami swych domostw mają zakopanych Żydów. /To nie żart/. Miało to im /owczarzom, a nie Żydom, rzecz jasna/ gwarantować pomyslność i sukcesy w pracy.
Poniżej zaś fragment pamiętników Paska, w których wyjaśnia przyczynę braku większej liczby potomstwa:
Druga racyja cieszyła mię, żem widział córeczkę ostatnią, Marysię, we dwóch lat, i miałem nadzieję, że też jeszcze i dla mnie P. Bóg da jakie chłopczysko; jakoż i byłoby było, gdyby była nie ludzka złość. Bo uczyniono jej (taka była fama) żeby więcej nie miała potomstwa; znajdowaliśmy w łóżku różne rzeczy i ja sam znalazłem spróchniałych sztuk kilka z trumny.

Z tym kotem, to pewnie zwykła złośliwość budowlańców, jak już zauważyli pan Zbyszek z panem Jankiem.

tomek