Brak osoby w księdze metrykalnej
: ndz 22 sty 2017, 20:37
Dzien dobry.
Nie wiem czy w dobrym miejscu zakładam ten wątek, ale chciałbym się zapytac o pewną kwestię. Przeglądam skany ksiąg z diecezji lwowskiej i chciałem znaleźć tam mojego pradziadka. Ku memu zdziwieniu obok kilkunastu osób z jego wsi o tym samym nazwisku nie mogę znaleźć jego wpisu w księdze urodzin. Żyje wciąż jego córka, która pamięta oczywiście jak nazywał sie nie tylko jej poszukiwany ojciec ale i dziadek oraz babka.
Co moze być przyczyną skoro generalnie dzieci do chrztu podawano, a zakładam że większość osób o tym samym nazwisku to jednak rodzina w tej samej wsi. Znalazłem jedną osobę która prawdopodobnie była bratem mojego pradziadka (dane rodziców się zgadzają), ale mojego pradziadka nie wpisano. Przewertowałem na razie księgi ok 10 lat do przodu i wstecz i nic.
Ciotka absolutnie wykluczyła aby pradziadek był nieślubnym dzieckiem, biedy też u nich nie było bo mieli nawet kogoś w rodzaju pomocnicy (córkę biednych gospodarzy). Wyznanie katolickie. Dziwne mi się to wydaje. Nie mam doświadczenia w pracy z tego rodzaju archiwaliami, ale jak zacząłem składać to wszystko w jedną calość to wyszedł jeden wielki bałagan i odniosłem wrażenie że sami kanceliści gubili się w tym galimatiasie.
Drugiego pradziadka ze strony ojca też nie mogę odnaleźć a przecież on był kimś w rodzaju sołtysa we wsi więc rodzinę stać było chyba na normalny chrzest i opłaty z nim związane. Nie wiem jak ta funkcja się nazywała, ale ogarniał tam chłopom sprawy urzędowe.
Ze strony matki było łatwiej bo to byli ziemianie, strażnicy leśni, lesnicy i tu wszystko jest jakoś poukładane.
Moze ktoś wie czy gdzieś w internecie jest dostęp do ksiąg z diecezji lwowskiej z lat 1910-30 to łatwiej może by było to rozwiązać zaczynając od końca - czyli od wpisów dotyczących moich dziadków. W Archiwum Akt Dawnych niestety widzę że księgi kończą się na 1900r.
Nie wiem czy w dobrym miejscu zakładam ten wątek, ale chciałbym się zapytac o pewną kwestię. Przeglądam skany ksiąg z diecezji lwowskiej i chciałem znaleźć tam mojego pradziadka. Ku memu zdziwieniu obok kilkunastu osób z jego wsi o tym samym nazwisku nie mogę znaleźć jego wpisu w księdze urodzin. Żyje wciąż jego córka, która pamięta oczywiście jak nazywał sie nie tylko jej poszukiwany ojciec ale i dziadek oraz babka.
Co moze być przyczyną skoro generalnie dzieci do chrztu podawano, a zakładam że większość osób o tym samym nazwisku to jednak rodzina w tej samej wsi. Znalazłem jedną osobę która prawdopodobnie była bratem mojego pradziadka (dane rodziców się zgadzają), ale mojego pradziadka nie wpisano. Przewertowałem na razie księgi ok 10 lat do przodu i wstecz i nic.
Ciotka absolutnie wykluczyła aby pradziadek był nieślubnym dzieckiem, biedy też u nich nie było bo mieli nawet kogoś w rodzaju pomocnicy (córkę biednych gospodarzy). Wyznanie katolickie. Dziwne mi się to wydaje. Nie mam doświadczenia w pracy z tego rodzaju archiwaliami, ale jak zacząłem składać to wszystko w jedną calość to wyszedł jeden wielki bałagan i odniosłem wrażenie że sami kanceliści gubili się w tym galimatiasie.
Drugiego pradziadka ze strony ojca też nie mogę odnaleźć a przecież on był kimś w rodzaju sołtysa we wsi więc rodzinę stać było chyba na normalny chrzest i opłaty z nim związane. Nie wiem jak ta funkcja się nazywała, ale ogarniał tam chłopom sprawy urzędowe.
Ze strony matki było łatwiej bo to byli ziemianie, strażnicy leśni, lesnicy i tu wszystko jest jakoś poukładane.
Moze ktoś wie czy gdzieś w internecie jest dostęp do ksiąg z diecezji lwowskiej z lat 1910-30 to łatwiej może by było to rozwiązać zaczynając od końca - czyli od wpisów dotyczących moich dziadków. W Archiwum Akt Dawnych niestety widzę że księgi kończą się na 1900r.