Strona 1 z 1

Cele wydawania metryk kościelnych

: pt 30 paź 2009, 10:05
autor: Kaczmarek_Aneta
Witam,

próbuję rozwikłać pewną kwestię związaną z tym oto świadectwem urodzenia mojego 2xpradziadka Tomasza Wrońskiego:
http://img257.imageshack.us/i/tomasz.pdf/
Świadectwo zostało wystawione w 1935 w parafii lgockiej, w której mój przodek przyszedł na świat.
Widzimy w nagłówku, iż metrykę pobrano „do ksiąg ludności”.
Muszę przy tym wspomnieć, że Tomasz Wroński zmarł w Warszawie w 1923 roku. Generalnie księgi ludności, o których mowa z pewnością dotyczą Warszawy, ponieważ już w drugiej połowie XIX wieku rodzina Wrońskich przybyła do Warszawy, tu na stałe zamieszkała i pracowała. W Warszawie też świadectwo to było przechowywane w zbiorach szufladowych :wink:

To, co mnie intryguje, to przyczyna pobrania metryki.
W jakim celu „do ksiąg ludności” rodzina mogła występować o wydanie świadectwa urodzenia nieżyjącej od 12 lat osoby ?
Z tego co zdążyłam się zorientować, do ksiąg ludności nie wpisywano zmarłych członków rodziny, a jedynie czyniono adnotacje o zgonach przy nazwiskach osób, które wcześniej zostały zaewidencjonowane do księgi ludności jako jeszcze żyjące.

Może ma ktoś jakiś pomysł ?

Pozdrawiam,

Aneta

ps. swoją drogą, szkoda, że tych ksiąg już nie ma :(

Cele wydawania metryk kościelnych

: pt 30 paź 2009, 10:33
autor: Sroczyński_Włodzimierz
1. Świadectwo zostało wystawione w 1935 więc niekoniecznie "metryka kościelna" - może być też "ASC"
2. Zapis "do ksiąg ludności" może być bardzo nieprecyzyjny. Może (choć nie musi) oznaczać "nie dla innego proboszcza", "w celach cywilnych" etc.
z 1. i 2. niestety nie wynika zawężenie a poszerzenie.
Może 12 lat po śmierci Tomasza zaszło jakieś zdarzenie, które wymagała udowodnienia, że Tomasz nie żyje?
Np
sprawa spadkowa (kiedy zmarła wdowa po Tomaszu - jeśli takowa istniała, kiedy zmarło dziecko Tomasza)
sprawa emerytalna (żony, dzieci?), jakiejś formy stypendium etc (rzadko ale jednak)

Często (do dziś) sprawa zmarłego "ożywa" po wielu latach, gdyż praktyka zamykania spraw wraz z zejściem osoby nie jest rozpowszechniona (kwestie spadków)

Pozdrawiam

: pt 30 paź 2009, 10:50
autor: Kaczmarek_Aneta
Dziękuję Włodku za pomysły i od razu prostuję to, co wynika z mojej wiedzy:

ad.1
chyba bez znaczenia dla tej zagadki
ad. 2
sformułowanie „do ksiąg ludności” kojarzy mi się wyłącznie z ewidencją – gdyby była to sprawa sądowa pewnie widniałby nagłówek „ dla sądu”, gdyby metryka potrzebna była dla celów kościelnych zapewne taki byłby podany cel – tak myślę...ale mogę się mylić :wink:

Czy wydarzyło się coś w rodzinie w tym roku ?
Wdowa po Tomaszu zmarła w 1944 roku. Jak dotąd nie odnotowałam niczego szczególnego w tym roku.

Pozdrawiam serdecznie
a.

: pt 30 paź 2009, 13:32
autor: Bea
moja babcia ma na na bardzo podobnym druczku metrykę urodzenia z dopiskiem: Do szkoły
zauważ, że na górze znajduje się opcja: "dla ksiąg ludności lub wojskowości"
może więc zwrot "dla ksiąg ludności" jest pojęciem szerszym niż statystyka i obejmuje wszelkie dokumenty cywilne (w odróżnieniu od wojskowych) ?
http://lh6.ggpht.com/_eNkepJIZito/SurcE ... 76/642.jpg


A...
1. jesteś pewna, że pradziadek był już nieżyw ? Bo ja mam zdjęcie uśmiechniętego swego pradziadka, które to zdjęcie wykonano 6 lat po jego rzekomej śmierci. Potem się okazało, że ten kto robił nagrobek (renowacja po latach) pomylił się o 12 lat... i tak już zostało.
2. skąd masz ten dokument ? znalazłaś w jakimś archiwum czy w dokumentach rodzinnych ? - w sensie, że to rodzina musiała złożyć taki dokument ? czy też urzędy same między sobą taką korespondencję prowadziły ?

Beata

: pt 30 paź 2009, 14:05
autor: Jofon
Witam!
Może chodziło w tym wypadku o sprostowanie błędnych zapisow ,lub uzupełnienie zapisów w księgach ludności.
Jeżeli w tych księgach byli wpisani np. dwaj Tomasze Wrońscy, mogło dochodzić do nieporozumień i dla ich wyjaśnienia, konieczne było udowodnienie daty i miejsca urodzenia?
Pozdrawiam. Jolanta

: pt 30 paź 2009, 14:10
autor: Kaczmarek_Aneta
Witaj Beato,

dziękuję za spostrzeżenia.
Owszem, Twoja i Włodka hipoteza jest całkiem prawdopodobna, iż cel: „do ksiąg ludności” jest pojęciem o wiele szerszym, aniżeli sama ewidencja.
W Twoim konkretnym przypadku jednak wykorzystano już gotowy druk „Dla ksiąg ludności lub wojskowości”, a cel dopisano ręcznie „do szkoły” – może wypisujący nie miał pod ręką innych druków, na których mógłby sporządzić odpis ? To tylko moja hipoteza.

Wracając do Tomasza – informacja o zgonie w 1923 opieram na akcie zgonu i wiedzy o miejscu jego pochówku – w innym razie nie pisałabym o tym fakcie.
Dokument, tak jak napisałam, pochodzi z zasobów szufladowych, co oznacza, że od zawsze istniał w rodzinie i był przekazywany z pokolenia na pokolenie.


Pozdrawiam,

Aneta

ps. Jolu, dziękuję za pomysł ;)