Kulesze Koscielne
: czw 28 wrz 2017, 08:55
Mam informację, że w trakcie przeglądania zasobów archiwum parafialnego Kulesz Kościelnych odkryto kilka nowych powszechnie nieznanych dotąd zbiorów dokumentów. Dla genealogów istotne znaczenie mogą mieć księgi metrykalne (chrztów, ślubów i zgonów) z lat 1802 – 1825. Są to księgi trydenckie (łacińskie) Dotychczas powszechnie wiadomo było jedynie o istnieniu w parafii ksiąg cywilnych od roku 1808 (zreszta przez mormonów sfilmowanych), Niewiele to posuwa zakres poszukiwań (tylko 6 lat) ale zawsze coś. W uzupełnieniu - księga chrztów zawiera pojedyncze nieuporządkowane chronologicznie metryki sprzed 1802 roku. Wielkim atutem tych ksiąg jest to że skrupulatnie wpisywano przydomki (czego raczej nie stosowano w księgach cywilnych parafii - pisze na podstawie obiegowej wiedzy bo Kulesz nie kwerendowałem wnikliwie)
Ciekawostka ksiąg sa sumariusze alfabetyczne z lat 1802 - 1808. Wiele wskazuje na to że były pisane ręka proboszcza kuleskiego ks Stanisława Jamiołkowskiego zatem w latach 70-, 80 tych XIX wieku. To niestety zła informacja dla liczących na inne starsze znaleziska. Proboszcz kuleski był pedantycznym historykiem i na pewno znalazłby wszystko co przetrwało do jego życia. Powszechna wiedza że stare księgi kuleski uległy zniszczeniu zdaje się tym bardziej potwierdzać.
Jak pokazują przykłady moich znajomych plebania i jej zbiory mogą być dostępne. Zawsze wymaga to jednak pewnej delikatności. Podoba się to nam czy nie ale proboszcz to nie urząd państwowy od którego można czegoś wymagać. Niestety ale znam przypadki kiedy to roszczeniowi genealodzy „znawcy prawa” potrafili bardzo skutecznie zamknąć dostęp do archiwów parafialnych.
Poważnie zainteresowanych genealogia Kulesz i tym znaleziskiem proponuje kontakt meilowy ze mną .
Jerzy Jamiołkowski
Ciekawostka ksiąg sa sumariusze alfabetyczne z lat 1802 - 1808. Wiele wskazuje na to że były pisane ręka proboszcza kuleskiego ks Stanisława Jamiołkowskiego zatem w latach 70-, 80 tych XIX wieku. To niestety zła informacja dla liczących na inne starsze znaleziska. Proboszcz kuleski był pedantycznym historykiem i na pewno znalazłby wszystko co przetrwało do jego życia. Powszechna wiedza że stare księgi kuleski uległy zniszczeniu zdaje się tym bardziej potwierdzać.
Jak pokazują przykłady moich znajomych plebania i jej zbiory mogą być dostępne. Zawsze wymaga to jednak pewnej delikatności. Podoba się to nam czy nie ale proboszcz to nie urząd państwowy od którego można czegoś wymagać. Niestety ale znam przypadki kiedy to roszczeniowi genealodzy „znawcy prawa” potrafili bardzo skutecznie zamknąć dostęp do archiwów parafialnych.
Poważnie zainteresowanych genealogia Kulesz i tym znaleziskiem proponuje kontakt meilowy ze mną .
Jerzy Jamiołkowski