Strona 1 z 1

Akt urodzenia Tekli Barbary Padarewek - ok

: wt 13 lut 2018, 14:24
autor: brzoalicja
Dzień dobry,

Mam serdeczną prośbą o odczytanie rodziców chrzestnych z aktu urodzenia, jak dobrze czytam Tekli Barbary ur. 12.01.1778 r. Paderewek str 59 córki Walentego Zembrowskiego i Konstancji Miłkowskiej. Dziecko chrzcił ksiądz proboszcz parafii Zembrów Józef Borkowski. Tak naprawdę to chodzi mi o to, czy jest możliwym, że tyle osób było rodzicami chrzestnymi, szczególnie kim kto był ?
Pozdrawiam
Alicja

Znane nazwiska:
Dąbrowski, Smorzewski, Korowicki, Biszewski
Oprąpalski




http://static.pokazywarka.pl/e/g/c/7ae8 ... f_orig.jpg

Akt urodzenia Tekli Barbary Padarewek

: wt 13 lut 2018, 22:44
autor: Gawroński_Zbigniew
Paderewek. Roku 1778, dnia 12 stycznia ja Józef Borowski proboszcz Zembrowieński ochrzciłem dziecię imion dwojgiem Tekla Barbara, córkę urodzonego Walentego Zembrowskiego i Konstancji Miłkowskiej [z domu] prawowitych małżonków. Trzymający u Źródła Życia: wielce przewielebny Paweł Dąmbrowski, kanonik Brzeski, dziekan W…[?], proboszcz K…[?], z wielmożną panią Anną Koronicką [?], miecznikową podlaską, wdową; [przy chrzcie] asystującymi byli urodzeni Antoni Smorzewski z urodzoną Marianną małżonką urodzonego Józefa Małkowskiego i Józef Miłkowski z urodzoną [z domu] Biszewską, urodzonego Stefana Obrąpalskiego, podskarbiego podlaskiego małżonką.


Przepisy „trydenckie” zabraniały aby było więcej niż dwoje chrzestnych. Bogatsi chociaż ustawiali się w długie kolejki chrzestnych to w papierach i tak chrzestnymi nazywani byli tylko pierwsi dwoje, a następni to „asystujący” albo „w drugim, trzecim szeregu”. Przy czym nie można uważać tego za normę. Normą jest dwoje. Każdy indeksujący widział zapewne również chrzty, w których u miejscowych hrabiów chrzestnymi zostawało 2-6 żebraków z miejscowego przytuliska dla bezdomnych. I przyznam, że na mnie właśnie takie chrzty robią największe wrażenie. ;)

Akt urodzenia Tekli Barbary Padarewek

: śr 14 lut 2018, 11:03
autor: brzoalicja
Zbigniewie, bardzo, ale to bardzo dziękuję.
Ja również uważam, choć to moi przodkowie, że to było popisywanie się ilością rodziców chrzestnych, czy też świadkami przy ślubie. Mówiąc uczciwie, jest możliwe, że chodzili w porwanych portkach. A czy w obecnych czasach nie jest tak samo? Otóż jest. Widać to dokładnie, że niektórym słoma z butów wystaje, a uważają się za kogoś lepszego. No cóż na ten temat można rozprawę napisać, ale tak było i pewnie tak zostanie.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Alicja