Strona 1 z 1
Ojciec znany, matka NN
: wt 02 lut 2010, 12:53
autor: Kaczmarek_Aneta
Co sądzicie o takiej sytuacji, kiedy rodzi się dziecko (rok 1904, Warszawa), ojciec uznaje je za własne, a matka jest nieznana z imienia i nazwiska.
Ojciec stawia się do aktu chrztu dwa tygodnie po narodzinach dziecka, zeznaje kiedy przyszło na świat, gdzie (podano tylko Warszawę), ale personalia matki są mu nieznane.
Nie pierwszy to przypadek, nad którym zawsze się zastanawiam, bo jak to możliwe, że ojciec wie kiedy jego dziecko przychodzi na świat, a nie orientuje się kto je na ten świat wydał ? Czy przez okres ciąży nie zdołał posiąść tej wiedzy ?
A może jednak wiedział, ale z jakichś powodów wiedzę tę zataił

?
Czy macie jakieś pomysły, dlaczego takie sytuacje mogły mieć miejsce ?
Pozdrawiam,
AK
Ojciec znany, matka NN
: wt 02 lut 2010, 13:00
autor: Dławichowski
Dzień dobry!
I nie jest napisane w akcie, że stawiła sie akuszerka... itd.? Pyta:
Krzycho z Koszalina
: wt 02 lut 2010, 13:06
autor: Kaczmarek_Aneta
Stawia się ojciec.
Oto link do zdjęcia aktu (nr 866) - załączam na wszelki wypadek:
http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-02/5830a81f.jpg
Pozdrawiam,
AK
: wt 02 lut 2010, 13:41
autor: Joanna_Januszewska
Moim zdaniem to może być coś w rodzaju adopcji - nawet nie koniecznie własnego dziecka, ale np. znalezionego. Zwłaszcza w sytuacji, gdy się nie ma własnych dzieci.
Joanna
: wt 02 lut 2010, 17:36
autor: Bozenna
Tak jak zauwazyla Joanna, to jest prawdopodobnie adopcja.
Dziecko znalezione, dziecko podrzucone, dziecko w rodzinie (nieslubne), a zaadoptowane przez wuja, starszego brata matki itd...
Ojciec dziecka mogl jeszcze byc kawalerem i dlatego nie ma danych osobowych matki dziecka. W innym wypadku bylyby dane osobowe jego zony.
Mogla to tez byc para, w ktorej matka nie chciala tego dziecka, a ojciec je za zgoda matki zabral po urodzeniu.
W aktach z pierwsze polowy XX wieku, (parafia WWS) znam taki wypadek:
Mloda panna rodzi dziecko, ktore jest zadeklarowane i ochrzczone jako dziecko jej starszego brata i jego zony.
Zaden szczegol w akcie chrztu tego maluszka nie wskazuje na to, ze nie jest on dzieckiem swoich rodzicow.
Klamstwo wobec ksiedza, adopcja za zgoda ksiedza ?
Tego historia juz nie mowi.
Bozenna
: wt 02 lut 2010, 19:12
autor: Virg@
Aneta Kaczmarek napisała / pisze:
[Ojciec] z jakichś powodów wiedzę tę zataił
?
Czy macie jakieś pomysły, dlaczego takie sytuacje mogły mieć miejsce ?
Podobnie było z matką matematycznego geniusza, Stefana Banacha, który nigdy nie poznał własnej matki.
W książce wybitnego polskiego psychologa i eseisty, profesora Józefa Kozieleckiego
Banach geniusz ze Lwowa czytamy, iż jego ojciec nie chciał mu tego wyjawić.
Stefan Banach był nieślubnym dzieckiem góralki Katarzyny Banach i Stefana Greczka z Ostrowska pod Nowym Targiem, urzędnika w C.K. Głównym Urzędzie Podatkowym.
Łączę pozdrowienia –
Lidia
P.S.
Jednak Banach nazwisko miał po matce. Zatem ciekawe jak wyglądał zapis w jego przypadku.
: wt 02 lut 2010, 22:00
autor: Kaczmarek_Aneta
Dziękuję za ciekawe opinie.
Nie do końca przemawia do mnie kwestia adopcji - czy nie powinno być wzmianki na marginesie aktu ?
Stawiam raczej na jakiś "skandalik" w tle albo, co też mogło mieć miejsce, odrzucenie przez matkę.
Pozdrawiam
AK
: wt 02 lut 2010, 22:26
autor: Bozenna
Jestem wlasnie tego samego zdania co Ty, Anetko.
Ojciec chcial to dziecko, matka albo nie chciala, albo zabrano dziecko matce bez jej zgody, albo dziecko zostalo znalezione.
Mezczyzna, ktory go zaniosl do chrztu jako wlasnego syna, chcial, zeby ten maluszek byl uznany za jego syna.
Czy nim rzeczywiscie byl czy nie, to juz pozostanie tajemnica.
Z usmiechem
Bozenna