Wiszniewski Gustaw aptekarz z Ogrodzieńca.
: pt 16 lis 2018, 17:35
Witam serdecznie i prosze o pomoc w rozwikłaniu zagadki.
Otóż w 1908 r w Ogrodzieńcu (śląskie) aptekarzowi Gustawowi Wiszniewskiemu rodzi sie syn i otrzymuje na chrzcie imiona Eugeniusz Ryszard.
W 1927r kończy liceum T. Czackiego w Warszawie, następnie wstępuje na Politechnikę W-wską na wydział Inzynierii wodnej. Kończy ją w 1936r i pracuje w Stanisławowie. a potem w Białymstoku. Bierze udział w Wojnie 1939r i dostaje się do niewoli, którą spędza w oflagu w Woldenbergu. Po wojnie zaczyna pracę w Białymstoku, a potem od 1848 w Warszawie. Cały czas związany jest z gospodarką wodną. W międzyczasie żeni się z Ireną z Sienkiewiczów. Umiera w 1987r w Warszawie.
I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to że przez całe życie Eugeniusz występuje pod nazwiskiem Kulwieć. I jego zona tez nosi to nazwisko.
Odkryłam niedawno, że Eugeniusz został przysposobiony (takie słowa są użyte w posiadanych dokumentach) przez Konstantego Kulwiecia. Nie mam dokumentów sądowych o przysposobieniu i nie wiem kiedy sie to stało, a mam jedynie informację o decyzji sądu w Wilnie z 1924r (Eugeniusz miał wówczas 16 lat) aby dopisać przy akcie urodzenia, że został przysposobiony i otrzymał nazwisko Kulwieć.
I dalej wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że Eugeniusz używał nazwiska ojca przysposobiającego Kulwieć, ale jako imię ojca w dokumentach miał wpisane Gustaw.
Co ciekawsze biologiczny ojciec - Gustaw Wiszniewski chyba żył jeszcze w 1932r - bo znalazłam Obwieszczenie o utworzeniu apteki Gustawa Wiszniewskiego w Blachowni.
Jeżeli ojciec żył, to jak Konstanty mógł przysposobić Eugeniusza? Prawo na to pozwalało?
I dlaczego Eugeniusz podawał nazwisko Kulwieć, ale imię ojca Gustaw? Trochę to chyba dziwne.
Niewiele z tego rozumiem.
Może ktoś obraca się genealogicznie w rejonie Ogrodzieńca i wie cokolwiek na temat aptekarza Wiszniewskiego?
A może ktoś miał podobną sprawe i posiadł wiedzę, której mi brakuje i będzie umiał mi tę zawiłość wytłumaczyć? Będę wdzięczna.
Otóż w 1908 r w Ogrodzieńcu (śląskie) aptekarzowi Gustawowi Wiszniewskiemu rodzi sie syn i otrzymuje na chrzcie imiona Eugeniusz Ryszard.
W 1927r kończy liceum T. Czackiego w Warszawie, następnie wstępuje na Politechnikę W-wską na wydział Inzynierii wodnej. Kończy ją w 1936r i pracuje w Stanisławowie. a potem w Białymstoku. Bierze udział w Wojnie 1939r i dostaje się do niewoli, którą spędza w oflagu w Woldenbergu. Po wojnie zaczyna pracę w Białymstoku, a potem od 1848 w Warszawie. Cały czas związany jest z gospodarką wodną. W międzyczasie żeni się z Ireną z Sienkiewiczów. Umiera w 1987r w Warszawie.
I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to że przez całe życie Eugeniusz występuje pod nazwiskiem Kulwieć. I jego zona tez nosi to nazwisko.
Odkryłam niedawno, że Eugeniusz został przysposobiony (takie słowa są użyte w posiadanych dokumentach) przez Konstantego Kulwiecia. Nie mam dokumentów sądowych o przysposobieniu i nie wiem kiedy sie to stało, a mam jedynie informację o decyzji sądu w Wilnie z 1924r (Eugeniusz miał wówczas 16 lat) aby dopisać przy akcie urodzenia, że został przysposobiony i otrzymał nazwisko Kulwieć.
I dalej wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że Eugeniusz używał nazwiska ojca przysposobiającego Kulwieć, ale jako imię ojca w dokumentach miał wpisane Gustaw.
Co ciekawsze biologiczny ojciec - Gustaw Wiszniewski chyba żył jeszcze w 1932r - bo znalazłam Obwieszczenie o utworzeniu apteki Gustawa Wiszniewskiego w Blachowni.
Jeżeli ojciec żył, to jak Konstanty mógł przysposobić Eugeniusza? Prawo na to pozwalało?
I dlaczego Eugeniusz podawał nazwisko Kulwieć, ale imię ojca Gustaw? Trochę to chyba dziwne.
Niewiele z tego rozumiem.
Może ktoś obraca się genealogicznie w rejonie Ogrodzieńca i wie cokolwiek na temat aptekarza Wiszniewskiego?
A może ktoś miał podobną sprawe i posiadł wiedzę, której mi brakuje i będzie umiał mi tę zawiłość wytłumaczyć? Będę wdzięczna.