Strona 1 z 1

Wyszyńska czy Okuracka ? Błąd męża czy czysty przypadek ?

: pt 12 lip 2019, 22:41
autor: kasienka28061988
Witam
Po dość długich poszukiwaniach ustaliłam, że mój przodek Wojciech Ościłowski urodził się w 1827 roku w Andrzejewie. Natomiast mam problem z jego pierwszą żoną Balbiną Okuracką. Według geneteki jej nazwisko pojawia się w Wąsewie. Jednak brak jest jakiegokolwiek śladu po Balbinie. Jedynie akt urodzenia jej córki Marianny w 1856 roku. Według aktu urodzenia córki Wojciech ma 30 lat a Balbina 36.
Szukając Wojciecha natrafiałam w Ostrowi Mazowieckiej na akt urodzenia Balbiny Kunegundy Wyszyńskiej w 1823 roku. Matka Balbiny Wyszyńskiej była z domu Okurowska.
I tu nasuwa się pytanie czy możliwe jest to, że ktoś wpisał Balbinie w metryce urodzenia córki nazwisko panieńskie matki zamiast nazwiska ojca?
Czy to są dwie różne osoby ?

Kasia

Wyszyńska czy Okuracka ? Błąd męża czy czysty przypadek ?

: sob 13 lip 2019, 11:56
autor: Kozera_Piotr
Witam
Wielokrotnie spotkałem się z przypadkiem, że na pytanie księdza o nazwisko matki dziecka podawano nazwisko jej babki ojczystej lub macierzystej. Zdarzało się to zarówno w parafiach w centrum ( Skierniewice) jak i na południu Polski(Krzepice). Zależy jak blisko z rodziną związana była osoba zgłaszająca urodzenie dziecka.
Pozdrawiam
Piotr

: sob 13 lip 2019, 15:40
autor: Krystyna.waw
Kasiu, twoje podejrzenie, że to pomylone nazwiska może być prawdziwe, ale jeden dokument to za mało na dowód.
Ułóż puzzle z większej liczby danych

: sob 13 lip 2019, 17:44
autor: arnel
Nazwisko panieńskie matki czasami wpisywano, gdy były wątpliwości co do personaliów ojca (np. dzieciom przedślubnym lub gdy mąż matki odmawiał uznania dziecka), ale to nie ten przypadek:
rodzice wzięli ślub w 1819 r. (akt 1819/6 Ostrów), a zgłaszającym urodzenie córki był ojciec...
Możliwym wytłumaczeniem takiego zapisu może być treść aktu ślubu rodziców Balbiny:
nazwisko ojca było przybrane (jego rodzice - nieznani), więc, być może Balbina używała nazwiska "pewnego" - panieńskiego nazwiska matki (zresztą też podanego na podstawie "aktu znania" - księgi Szumowa się spaliły).
Andrzej
PS Być może jesteśmy skoligaceni (jedna z moich ciotek nosiła nazwisko Wojciecha, a pochodziła z tych samych okolic).