Strona 1 z 1
Łacina - połowa XVII wieku - imiona
: pn 19 lip 2010, 09:51
autor: Kaczmarek_Aneta
Chciałabym się tylko upewnić, czy łacińskie imiona:
- Marina - oznacza Marię ?
- Albert - oznacza Wojciecha ?
Co do Mariny, oprócz niej występują Marianny. Albert jawi mi się jako skrótowy Adalbert....
Pozdrawiam
Aneta
Łacina - połowa XVII wieku - imiona
: pn 19 lip 2010, 10:18
autor: Jol_Kla
Wojciech to po łacinie Adalbertus, jednak tenże z niemiecka pisany jest Albert.
Co do Mariny, stawiałabym że to modyfikacja Marii, podobnie jak Marianna.
pozdrawiam Aneto
Jola
: pn 19 lip 2010, 10:38
autor: Kaczmarek_Aneta
Oczywiście, zarówno Maria i Marianna to imiona maryjne, ale zastanawiam się, czy tłumaczyć Marinę na Marię, czy pozostawić Marinę - wszak to inna forma imienia Marii.
Jak informuje poniższa informacja: polscy katolicy zaczęli stosować imię Maria dopiero od wieku XVIII, więc może na siłę nie wpisywać Marii, tylko pozostawić Marinę ? Podobnie jak Mariannę...
http://portalwiedzy.onet.pl/132150,,,,maria,haslo.html
Co do Adalbertusa, Alberta - mam wątpliwości - może jednak pozostawić Albeta ?
O Albercie piszą:
http://www.imiona.dla-dzieci.org/albert,109.html
: pn 19 lip 2010, 10:52
autor: Jol_Kla
Aneto,
uważam, że zawsze powinnismy zostawiac imiona bez spolszczenia. Przykładem doskonalym jest wlasnie Adalbertus - obecnie funkcjonuja i Wojciech i Albert. Podobnie z Marią : jest i Maria i Marianna i Marina a pewnie i inne odmiany.
Jola
: pn 19 lip 2010, 10:57
autor: Kaczmarek_Aneta
I tak właśnie Jolu zamierzam

Ale już np. Hedwig, Petrus, Paulus zmieniam na Jadwigę, Piotra i Pawła. Myślę, że nie będzie to błędem.
Pozdrawiam,
Aneta
: pn 19 lip 2010, 10:58
autor: Sroczyński_Włodzimierz
ja bym nie zmieniał - pozostawił w oryginale
bo to nie kwestia forma zapisu jak później (Marya, Marja, Maria) czyli ustandaryzowania zapisu tej samej wersji imienia (z Gabryelli na Gabrielę , Juzefa na Józefa etc)
ale inna forma imienia albo wręcz inne imię
Iwonnę w XIX/XX wieku można moim zdaniem (a z powodów technicznych jest wskazane) zrównać/przyciąć do Iwony
być może Wawrzeńca i Wawrzyńca również
Adalberta do Wojciecha - nie:) nawet w XIX w XVII tym bardziej
ale to tylko opinia
: pn 19 lip 2010, 11:16
autor: Kaczmarek_Aneta
Ale Gregoriusa - na Grzegorza, Hedwig - na Jadwigę już tak

Moze jednak masz rację...
: pn 19 lip 2010, 11:35
autor: Kaczmarek_Aneta
Zupełnie zapomniałam, że temat był już poruszany, dlatego przyznaję Wam - Jolu i Włodku - rację !
Przy łacińskich metrykach należy wpisywać imiona w oryginale.
http://www.genealodzy.pl/PNphpBB2-viewt ... t-15.phtml
Pozdrawiam,
Aneta
: pn 19 lip 2010, 13:26
autor: biblioteka
Sroczyński_Włodzimierz pisze:Iwonnę w XIX/XX wieku można moim zdaniem (a z powodów technicznych jest wskazane) zrównać/przyciąć do Iwony
być może Wawrzeńca i Wawrzyńca również
Wawrzyniec=Wawrzeniec=Laurenty
Nie ma co kombinowac inaczej.
Sroczyński_Włodzimierz pisze:
Adalberta do Wojciecha - nie:) nawet w XIX w XVII tym bardziej
Wystarczy spojrzec do ktorejkolwiek serii ksiag grodzkich badz ziemskich (byle rekopisy), zeby wiedziec, ze w 18 wieku nie bylo zadnych Adalbertow, Paulow itd.
Co do wpisywania - o ile nie chodzi o postaci historyczne, to nie ma znaczenia.
: pn 19 lip 2010, 15:44
autor: alus
Łacińskie zapisy mają się nijak do imion używanych na codzień przez ludzi żyjących w XVIII wieku czy wcześniejszym.
I tak Adalbert zawsze w domu był Wojciech (do głowy pewnie by mu nie przyszło, że ktoś go nazwał Adalbertem

), a Christopher to nasz Krzysio
Hedwiga = Jadwiga
Heva = Ewa
Joannes = Jan
Marina = Marianna (uznawano, za coś niestosownego, żeby nazywać osobę Marią - bo to się odnosiło tylko do jednej "tej" Marii

Laurentius, Laurenty = Wawrzyniec (zawsze i wszędzie, dla znajomych Wawrzek
Duży problem miałem w różnych dokumentach z naprzemiennym nazywaniem osoby Elżbieta/Helena (Elisabeth). Raz w aktach tak, a inny raz inaczej. I dalej mam z tym problem, bo żeby to zdarzyło się raz czy dwa to bym zrozumiał. Może mi ktoś wytłumaczy dlaczego raz w zapisach jest Elżbieta a raz Helena. I to tyczy tej samej osoby.
Z Albertem samym się nie spotkałem (zawsze był Adalbert). Z najbardziej dzikim pomysłem przodków miałem do czynienia, że próbowali na siłę robić formy żeńskie od patronów danego dnia (najczęściej urodzenia). I tak w aktach występuje: Marcina, Macieja,...
Arek
: pn 19 lip 2010, 16:31
autor: Sroczyński_Włodzimierz
hmm...
"I tak Adalbert zawsze w domu był Wojciech (do głowy pewnie by mu nie przyszło, że ktoś go nazwał Adalbertem) , a Christopher to nasz Krzysio "
wydaje mi się, że podczas indeksacji (czyli częściowego spisywania zawartości dokumentów, nie identyfikowania osób w nich opisanych) niewiele osób ma solidne podstawy aby wykluczyć inne możliwości - także w XVII wieku - należałoby dopuścić możliwość migracji, małżeństw mieszanych etc. czyli ojciec może niekoniecznie Fryderyk a Fridrich, a matka Johaną mogła być w rodzinnym domu:)
oczywiście ideałem byłaby indeksacja dokonywana przez osobę znającą rejon, czas, posiadającą wiedzę historyczną, a może nawet znającą rodziny czy osoby z innych źródeł
ale w większości przypadków tak nie jest i trzeba podjąć decyzję, czy wpisujemy nasze widzimisię zmieniając odczytaną treść, czy spisywać w miarę dokładnie (na ile to możliwe ew. z małymi ustalonymi zmianami) a interpretację pozostawić korzystającemu z utworzonej bazy. Bazy opisującej zawartość dokumentów.
Przyjęte "wytyczne" tj procedury spisywania aktów - opisane przez Jacka Młochowskiego - a mające mieć zastosowanie przy indeksacji na potrzeby metryki.genealodzy.pl zdecydowanie skłaniają się ku oryginalnej pisowni -czym starsze dokumenty, tym ściślej zapis w bazie powinien być związany z zapisem w dokumencie
przynajmniej jak tak zrozumiałem zalecenia.
Nie uważam, żeby odmienne założenia (czyli wpisujmy Wojciechów i Marcinów pomimo, że w akcie Adalberty i Martinusy) utrudniało w sposób znaczący odnalezienie danego aktu. W moim odczuciu jest to równie wartościowa baza, ale jeśli oba rozwiązania dla indeksującego są równie bliskie to ja wybrałbym zalecane:)
Pozdrawiam
: pn 19 lip 2010, 17:06
autor: Jol_Kla
Sroczyński_Włodzimierz pisze:
oczywiście ideałem byłaby indeksacja dokonywana przez osobę znającą rejon, czas, posiadającą wiedzę historyczną, a może nawet znającą rodziny czy osoby z innych źródeł
ale w większości przypadków tak nie jest i trzeba podjąć decyzję, czy wpisujemy nasze widzimisię zmieniając odczytaną treść, czy spisywać w miarę dokładnie (na ile to możliwe ew. z małymi ustalonymi zmianami) a interpretację pozostawić korzystającemu z utworzonej bazy. Bazy opisującej zawartość dokumentów.
tak i jeszcze raz tak - Włodzimierz ma racje. Na Kaszubach używano niemieckich form imion i tak Franciszek to w domu Franc i w dokumentach tez Franc, Agnieszka to po prostu i w domu i w dokumentach Agnes. Antoni to Anton (bywał też Tona), Hedwigis to nie swojska Jadzia ale Hedwiś itp.
A tak przy okazji przypomniałam sobie jaki tez miałam kłopot z " imieniem" Sewerycha (Podlasie) kombinowałam co to za imię jednej z przodkiń.

No i po dogłębnych poszukiwaniach dowiedziałam się, że Zofia

a Sewerycha dlatego, że jej mężem był Ksawery (w domu zwany Sewer)
pozdrawiam
Jola
: pn 19 lip 2010, 18:19
autor: biblioteka
Jol_Kla pisze:tak i jeszcze raz tak - Włodzimierz ma racje. Na Kaszubach używano niemieckich form imion i tak Franciszek to w domu Franc i w dokumentach tez Franc, Agnieszka to po prostu i w domu i w dokumentach Agnes. Antoni to Anton (bywał też Tona), Hedwigis to nie swojska Jadzia ale Hedwiś itp.
Absurdem jest uzasadniac - lokalnym przypadkiem - problem dotyczacy calego kraju.
: pn 19 lip 2010, 18:47
autor: Jol_Kla
kraj to właśnie zbiór lokalnych przypadków

Jola